Aktualności - Korona Gór

Menu
Przejdź do treści


PLANY

Nadal chcemy poszerzać nasze horyzonty i poprzez wędrówki odwiedzać, te stare i te nowe miejsca. W większości kraje i miejsca, które odwiedzimy, będą powtórkami z ubiegłych lat. Postaramy się zobaczyć to, na co uprzednio, brakło nam czasu. Pojawią się też nowe akcenty w starych miejscach. Jedynym elementem, który nie ulegnie zmianie to realizacja "Korony Europy". Ten ostatni szczyt choć nie wybitny pozostaje najtrudniejszy.


Do planów zaliczyć można:

A) Góry krajowe:
- najbliższe okolice, czyli góry na terenie Polski.

B) Góry zagraniczne:
- tu trochę zmian, ponieważ zmieniły się priorytety. Zacznę o tych bliższych: czyli być może Czechy albo Słowacja. Do dalszych zaliczymy powrót  z objazdówką do Skandynawii.

C) Korona Europy:
- tu niestety nic się nie zmieni. Jedyna góra która została do zdobycia to Narodnaja, która w obecnej sytuacji jest poza zasięgiem.

D) Inne bliżej nieokreślone:
- w tym przypadku nadal stawiamy na całkowity spontan.



AKTUALNOŚCI


Aktualności wstawiane są w kolejności od dołu do góry


Mogielica

Mogielicę tym razem odwiedzimy, wchodząc niebieskim szlakiem z parkingu w Szczawie. Start o godzinie 9.00. Szlak  początkowo ostro piął się pod górę, a później była to raczej wersja spacerowa. Po drodze do szczytu, szlak miałem na wyłączność, nikt inny nim nie szedł.



Na szczyt udało mi się wejść o godz. 11.05. Spotkałem na nim kilka osób. Po krótkiej przerwie ruszam, szlakiem zielonym w dół. Później robię skrót, skręcam w prawo na trasę  dla narciarzy biegowych. Od zejścia ze szlaku zielonego znów szedłem w samotności, aż do parkingu. Wycieczkę zakończyłem o godz. 12.40.

WAKACJE 2026 - LOFOTY

Dni na Lofotach szybko mijały i przed nami ostatni dzień wędrówki po tym malowniczym zakątku Norwegii. Tym razem pojedziemy do końca półwyspu. Pierwszym punktem będzie wejście na szczyt Reinebringen liczący 484 m n.p.m. Startujemy z parkingu, trochę oddalonego od szlaku, o godzinie 10.40 dnia 04-08-2026 roku. Po dojściu do docelowego szlaku, przed nami ukazują się schody, ułożone prawie do szczytu przez Nepalskich Szerpów. Jest ich dokładnie 1978.




Gdy kończą się schodki zaczyna się kawałek normalnego szlaku. Na szczyt wchodzimy o godzinie 12.10. Tym razem na sucho i z widokami.



Po chwili przerwy schodzimy w dół do parkingu na którym jesteśmy o godzinie 13.50. Przed nami jeszcze krótki kawałek drogi do tzw. Westkapp lub inaczej"A".  Po zaparkowaniu wychodzimy na niewielkie wzniesienia z pięknymi widokami na otaczające  nas góry i Morze Norweskie.







Nie mniej ciekawe są też czerwone domki na wodzie.










WAKACJE 2026 - LOFOTY

Po zejściu z "Języka Trolla", aby osiągnąć kolejny cel musimy przejechać przez prawie całą Szwecję, aby znów wjechać do Norwegii. Obecne miejsca do odwiedzenia, wchodzą w większe przedsięwzięcie jakim są "Lofoty".
Tam jako bazę obieramy camping: Lyngvær Lofoten Bobilcamping, do którego przyjeżdżamy wieczorem 01-08-2026 roku. W następnym dniu planujemy dwie wycieczki, których kolejność będzie uzależniona od pogody. Pierwsza do wioski rybackiej Henningsvaer, druga górska, na szczyt Festvagtinden liczacy 539 m n.p.m. Ponieważ rano nie padało wybraliśmy się najpierw na szczyt. Góra nie jest jakaś wysoka, ale należy wziąć pod uwagę, że wychodzimy z poziomu morza. Ponieważ nie padało najpierw wybraliśmy się na górę. Po zatrzymaniu na przydrożnej zatoczce, o 9,25 wchodzimy na szlak. Szlak na początku dość trudny ponieważ musimy wspinać się po ogromnych głazach do góry. Dalej jest nieco lepiej ale nadal jest trudno z uwagi na mokrą ziemię na szlaku.


Na szczycie jesteśmy o godzinie 10.45. Widoki marne z uwagi na nisko zawieszoną chmurę. Po przerwie wracamy na parking. W drodze powrotnej schodzimy nad jeziorko podziwiając widoki. Idziemy dość wolno co chwilę  zatrzymując się. Do parkingu przychodzimy o godzinie 13.25. Po zostawieniu plecaków ruszamy do tzw. "Norweskiej Wenecji. Zapomniałem dodać, że w drodze powrotnej ze szczytu zaczął padać deszcz.


WAKACJE 2026 - JĘZYK TROLLA

Kolejny celem naszej Norweskiej wyprawy był "Język Trolla". Można tam wejść z kilku punktów, a są to parkingi: P1, P2 i P3. Wszystkie są płatne ale ten ostatni musi być zarezerwowany z wyprzedzeniem i jest najdroższy. Czym wyższy numer parkingu, tym mniej kilometrów spaceru do zrobienia. Na parking P3 dojeżdżamy o  godzinie 7.30, w dniu 30-07-2026 roku. Po ubraniu się w  chroniące  przed  deszczem  spodnie i kurtkę o 7.35 ruszamy na szlak. Szlak nie jest bardzo wymagający, jedyny problem to odległość 20 km w obie strony. Przewyższenie to 320 metrów, ale na odcinku 10 km, więc jest to nieporównywalne, w stosunku do poprzedniego miejsca. Tam podobną wysokość mieliśmy rozłożoną na odcinku 4 km. Praktycznie przez całą wędrówkę z krótkimi przerwami, towarzyszy nam padający deszcz. W okolicę "Języka Trolla" liczącego 1100 m n.p.m., pojawiamy się o godzinie 11.00. Kolejka była dość krótka, to też bardzo szybko udało nam się stanąć na bardzo eksponowanym miejscu.



Teraz pozostaje nam zejść do parkingu. Przez chwilę, pogoda dała nam wytchnienie od deszczu i pojawiły się bardziej ciekawe widoki.



Opisy podają czas potrzebny na wędrówkę w obie strony od 7 do 10 godzin. My na parking wróciliśmy o  godzinie 15.00, co daje 7h40min.


WAKACJE 2026

Wycieczki górskie w tym roku, to u nas rzadkość. Tym niemniej należny się cieszyć, że coś się na chwilę zmieniło. W końcu nadeszły, długo planowane wakacje. Skandynawia to rejon, który nas przyciąga. Bardzo się cieszyliśmy, na kolejne odwiedziny tego rejonu. Tak więc 26 lipca 2026 roku wyjeżdżamy z domu, aby przez drogi Niemiec i Danii dotrzeć do portu w Hirtshals. Cel osiągamy 27-07-2026 roku. Stąd promem płyniemy do Kristiansad w Norwegii. Następnego dnia po krótkim śnie, jedziemy na parking pod Preikestolen. Po zaparkowaniu samochodu o 12.25 ruszamy szlakiem do kultowej ściany o tej samej nazwie. Czeka nas 352 metrowe przewyższenie i 4 km marszu. Na szlaku jest bardzo tłoczno, w końcu to kultowe miejsce tego kraju. Około 14.10 ustawiamy się w kolejce do wejścia na skraj Preikestolen liczącym 604 m n.p.m.



Zejście w dół, odbywa się przy padającym deszczu. Na parking wracamy o godzinie 16.23, co wskazuje, że cała wycieczka trwała 3h58min.

Majówka - "drugi dzień"

Drugi dzień majówki spędzamy tym razem w Tatrach. Z Poronina gdzie mamy nocleg do Zakopanego dojeżdżamy pociągiem. Na dworcu w Zakopanem wsiadamy w autobus, który zawozi nas do Kuźnic. Teraz chwila stania w kolejce i wyjazd na Kasprowy  Wierch. O 9.30 ruszamy w kierunku celu jakim jest Świnica. Po drodze wchodzimy na pierwszy dwutysięcznik czyli Beskid, 2012 m n.p.m. Dalej idziemy przez Liliowe, Skrajną Turnię, Świnicką Kopę, aby w końcu o 12.20 wejść na Świnicę 2302 m n.p.m. Szlak był dość trudny z uwagi na duże ilości mokrego śniegu. Po odpoczynku tym samym szlakiem wracamy na Kasprowy, gdzie jesteśmy około godziny 15.  Kolejką wracamy do Kuźnic i dalej busem na dworzec PKP w Zakopanem. Na kwaterze jesteśmy około 17 tej.

Majówka 2026

Maj rozpoczynamy od spaceru po okolicach Poronina i Gliczarowa. Trasę rozpoczynamy w Poroninie, gdzie idziemy czerwonym szlakiem w kierunku szczytu Galicowa Grapa 980 m n.p.m. Po drodze na szczyt wspominamy nasze pierwsze kroki na nartach, które stawialiśmy na wyciągu znajdującym się na zboczu tej góry.

Spalanie Wielkanocnych kalorii w Ojcowie
Poniedziałek Wielkanocny na aktywnie, czemu nie.  My dość często ten dzień poświęcamy na spacer po górach czy też wzniesieniach. Teraz na pierwszy plan wysunęły się wzniesienia czyli okolice Ojcowa. Nie tylko my wpadliśmy na taki pomysł, gdyż bardzo dużo ludzi spacerowało czy też jeździło na rowerach po tej okolicy.

Gorce - Turbacz

Sobota 14 marca 2026 roku to wymarzony dzień na pieszą wycieczkę po górach. Dzień wcześniej sprawdzałem pogodę na Turbaczu, która wręcz zmuszała do wycieczki. Nie daliśmy się długo przekonywać i rano wyruszyliśmy w Gorce. Tym razem wycieczkę rozpoczniemy od parkingu przy ulicy Olszówki w Nowym Targu. O 9.05 jesteśmy już na zielonym szlaku i podążamy nim w kierunku schroniska i samego Turbacza.
W miejscach zacienionych leży trochę śniegu i lodu. Przed schroniskiem skręcamy w lewo na szlak czerwony. Nim za kilka minut dochodzimy do Turbacza. Widok na Tatry robi wrażenie. Chwila przerwy, sesja zdjęciowa i zejście do schroniska na kilkanaście minut przerwy. W dół schodzimy tym razem szlakiem żółtym, który odchodzi od szlaku zielonego w prawą stronę. W lesie jesteśmy zmuszeni do założenia raczków, bo warstwa lodu nie pozwala swobodnie się poruszać. Pod koniec schodzimy w lewo na drogę, którą dochodzimy do parkingu. Nie obyło się bez niespodzianki ponieważ na końcu drogi stoi brama zamknięta na kłódkę. Nie mam nic do prawa własności, ale skoro jest droga i dochodzi ona do drogi asfaltowej, to gdzieś powyżej ktoś powinien napisać, że nie można nią wyjść do celu. Wycieczkę kończymy o godzinie 14.25.

Babia Góra

W końcu coś się ruszyło. Obecny rok jakoś słabo przedstawia się na tle ubiegłych lat. Rozruch nastąpił dopiero  pod koniec lutego. Tym razem startuję od corocznej mojej tradycji czyli Babiej Góry. Wykorzystałem super pogodę i ponownie wystartowałem z Krowiarek o 9.05. Na szczyt udało mi się dojść o godz. 10.50. Muszę przyznać, że warunki nie były fajne ponieważ śnieg topił się a jego ilość ograniczała prędkość poruszania. Po 10 minutach przerwy o 11.05 rozpocząłem schodzenie w dół. Na parkingu zameldowałem się o 12.25.




Witam w Nowym Roku 2026
Witam  wszystkich śledzących nasze górskie wędrówki w kolejnym Nowym Roku. Niebawem strona będzie aktualizowana o nowe wędrówki.

© 2026 Jarosław Walczak. Wszystkie prawa zastrzeżone
Wróć do spisu treści