Archiwum 2014 - Korona Gór

Menu
Przejdź do treści

W końcu coś się dzieje



W dniu 9 lutego 2014 roku pierwsza wyprawa w góry w tym roku. Celem wyprawy stała się Babia Góra. Start i meta na Przełęczy Krowiarki. Babia Góra przyjęła nas gościnnie piękną słoneczną pogodą i jak zwykle silnym wiatrem.

Końcówka marca stała się dla nas czasem nauki poruszania w terenie lodowcowym



W tym celu udaliśmy się do "Betlejemki" w Tatrach, aby uczestniczyć w kursie wysokogórskim. Zasady poruszania się po ośnieżonych górach oraz asekuracji wpajał nam Marek Pokszan. Ze szkolenia powstały dwa filmy obrazujące naszą przygodę w pięknych słonecznych Tatrach.


Ostatni dzień kwietnia 2014 roku przyniósł długo oczekiwany wyjazd w Karkonosze  



Jako naszą bazę wybraliśmy Karpacz. Pierwsze dni maja przyniosły zróżnicowaną pogodę w górach od słonecznych chwil do opadów śniegu i marznącego deszczu przy minusowej temperaturze w dniu 3 maja.


Każdy ma swój cel: Polacy - Giewont, Ukraińcy - Howerlę, natomiast Słowacy - Krywań


To właśnie Krywań stał się ostatnio celem naszej wyprawy. Góra wybitna jak na Tatry bo mająca 2494 m n.p.m. Można tam wejść na kilka sposobów. My wybraliśmy wyjście z parkinguTri Studniczki początkowo szlakiem zielonym a później niebieskim. Zeszliśmy natomiast szlakiem niebieskim i czerwonym do punktu wyjścia czyli parkingu Tri Studniczki. Czas jaki potrzebowaliśmy na zdobycie góry Słowaków to trochę ponad 8 godzin.


Na przełomie lipca i sierpnia sypnęło wyprawami

Moja Korona Europy wzbogaciła się o dwa kolejne szczyty tj. Grossglocknera



i Zugspitze



Odwiedziliśmy też szereg dolinek.


Ostatnia w tym roku duża wyprawa górska w ramach Korony Europy  

Po wejściu na Gran Paradiso



zmierzyliśmy się z najwyższą górą Europy. W dniu 21-08-2014 roku zdobyliśmy Mont Blanc.



Jesień w górach należy do bardziej malowniczych pór roku  

Aby podziwiać te piękne kolory drzew i okolic, odwiedziliśmy bliskie naszemu sercu Pieniny.



Centralnym punktem wyprawy została Sokolica.


Podsumowanie wypraw w ramach "Korony Europy"

Listopad to dobra pora do pierwszych podsumowań roku 2014.  Podsumowania te obejmują  dokonania w ramach "Korony Europy". Po roku posuchy, bo takim był rok  2013 tylko jeden szczyt - Gerlach, nastąpił można powiedzieć rok obfitości 2014. Początkowo nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. W planach pojawił się wyjazd do Austrii oraz atak na Grossglocknera. Potem pojawił się pomysł aby przejechać z Kals am Grossglockner do Garmisch Partenkirchen i zdobyć najwyższy szczyt Niemiec - Zugspitse. Przygotowania trwały kilka miesięcy. Jeszcze w zimie zarezerwowaliśmy nocleg w schronisku Studllhutte. W końcu przyszedł dzień 28 lipca 2014 kiedy przyjechaliśmy do Kals. Pogoda początkowo pokrzyżowała nam szyki. Opady deszczu wprowadziły  zaniepokojenie w ekipie. 30 lipca wyruszyliśmy do schroniska gdzie czekał na nas nocleg. Pogoda po południu poprawiła się aby w nocy gwałtownie się załamać. Popołudniem 31 lipca widząc szanse na okno pogodowe następnego dnia wyszliśmy do schroniska znajdującego się wyżej. Przed świtem 1 - go sierpnia wystartowaliśmy na szczyt. Pogoda była wyśmienita słońce i super widoki. Po zdobyciu szczytu zeszliśmy do Kals aby nazajutrz  przemieścić się już w węższym gronie do Garmisch Partenkirchen. Niemcy przywitały nas burzą, która doprowadziła do dryfowania naszego namiotu w wodzie. Trzeciego sierpnia wyjechaliśmy kolejką na szczyt Zugspitze. Wiem spłyciliśmy trochę wyprawę ale warunki pogodowe nie pozwalały na inny manewr. Na horyzoncie pojawiła się okazja wyjazdu na trzeci szczyt tym razem do Francji. Skorzystałem z tej okazji i 14 sierpnia wyjechałem z grupą do Aosty - Włochy, aby zdobyć Gran Paradiso. Po zejściu z Gran Paradiso przemieśliśmy się do Chamonix. Tu niespodzianka niby super słoneczna pogoda ale wiatr przekracza 100 km/h co jest przyczyną jeszcze jednego dnia na dole. Kolejnego dnia wychodzimy do góry, lecz wiatr nie daje za wygraną. Taka sytuacja trwa do 21 sierpnia kiedy to wystarowaliśmy tuż po północy spod schroniska Tete Rousse. O 10.30 stajemy na Mont Blanc zdobywając nawyższą górę w Europie. Być może ktoś powie: to tylko trzy góry, lecz dla mnie to aż trzy góry. Odniosłem więc sukces o którym nawet nie marzyłem.


© 2026 Jarosław Walczak. Wszystkie prawa zastrzeżone
Wróć do spisu treści