Archiwum 2025 - Korona Gór

Menu
Przejdź do treści


PLANY
Fajnie, że znów tu zaglądacie. Przyznam, że z roku na rok coraz trudniej przychodzi mi to planowanie. Dużo rzeczy w planach wygląda bardzo ciekawie, aczkolwiek gdy przyjdzie do ich realizacji, zastanawiam się, czy nie postawiłem zbyt wysoko poprzeczki. Nie zawsze udaje się dopiąć do końca jakąś wyprawę, a tym bardziej gdy w danym miejscu jesteśmy już kolejny raz, znaleźć coś ciekawego, czego jeszcze nie widzieliśmy.  Jedno co jest pewne, to dalsza realizacja projektu "Korona Europy". Co prawda teren działania znacznie się zawęża,  bo zostało tylko dwie góry, a może aż dwie góry. Gdybym miał okazję wrócić do początku tego projektu, to inaczej wybierałbym góry, które odwiedziłbym w pierwszej kolejności.


Do planów zaliczyć można:

A) Góry krajowe:
- jak zawsze najbliższe okolice, czyli góry na terenie Polski, jakie tego jeszcze nie wiem (może ktoś ma jakąś podpowiedź).

B) Góry zagraniczne:
- pozostało kilka ciekawych miejsc do odwiedzenia na terenie Słowacji, a być może też na terenie Czech lub Austrii.

C) Korona Europy:
Tu choć raz sprawa jest oczywista. Daleki jestem od hura optymizmu, bo przykład Irlandii pokazuje, że posiadanie biletów lotniczych w kieszeni nie gwarantuje sukcesu. Tak czy owak, spróbujemy odwiedzić Kazachstan i górę Jurmysz.

D) Inne bliżej nieokreślone:
- w tym przypadku stawiamy na całkowity spontan.



AKTUALNOŚCI


Aktualności wstawiane są w kolejności od dołu do góry


„Gdziekolwiek pójdziemy w góry, znajdziemy więcej niż szukamy” – John Muir

 
 
W Sylwestrowy dzień przyszła pora przypatrzyć się w przeszłość ostatnich 365 dni.

Nie licząc małych wycieczek w okolicy domu, to dopiero 11 lutego, przypada pierwsze spotkanie z prawdziwą górą jaką tradycyjnie była Babia Góra. W tym roku szedłem sam i odcinek z Krowiarek na szczyt z drogą powrotną zajął mi 2 h 48 minut.
 

Po szybkim starcie wkradło się lenistwo, bo następna wyprawa pojawia się dopiero 2 sierpnia w ramach Korony Europy, odwiedzamy nasz przedostatni szczyt jakim jest Jurmysz w Kazachstanie. Tu też nie wycieczka raczej nie była długa, bo tylko 3,96 km i 1h 20 min spacerku.
 

Sierpień był trochę aktywniejszy, bo kolejna wyprawa była już 11, gdzie poszliśmy kolejny raz na Luboń Wielki.
 

W dniu 2 września kolejny raz odwiedzam Lubomir, wchodzący w skład Korony Gór Polski.
 
Na przełomie września i października, tym razem pierwszy raz odwiedzam Peloponez w Grecji. Mamy kwaterę w Tolo, gdzie oprócz morza są też fajne górki. Odwiedzamy Wzgórze Asini oraz inne wzniesienia, które jednak nie przekraczają 450 metrów.
 

20 października udałem się też na solowy spacer po Ojcowskim Parku, podziwiając piękne barwy jesieni.
 
23 października, kolejna solowa wyprawa na Kamionną. W okolicach szczytu bywam znacznie częściej w zimie, ponieważ znajduje się tam wyciąg narciarski.
 

Listopadowy długi weekend spędzamy w Czechach, gdzie odwiedzamy Jeseniki. Zdobywamy takie szczyty jak Serak oraz Pradziad. Odwiedzamy też most Ski Bridge.
 

Ostatnia wyprawa to krótki wypad do Krościenka, gdzie odwiedzamy Pieniny. Przy pięknej pogodzie wchodzimy na Trzy Korony i Sokolicę, oraz następnego dnia przy znacznie gorszej pogodzie odwiedzamy Wąwóz Homole.
 

Tak więc rok 2025 nie należał do zbyt aktywnych pod względem wypraw górskich, ale pozwolił zobaczyć parę innych niemniej ciekawych miejsc, z których jesteśmy bardzo zadowoleni, gdyż zobaczyliśmy więcej niż chcieliśmy zobaczyć.

Ostatnia wyprawa górska roku

Kończymy rok z "przytupem" bo w górach. W dodatku w górach, w których nie byliśmy już dłuższy okres czasu, czyli Pieninach. Tym razem jako bazę obraliśmy Krościenko, skąd w sobotę wyruszyliśmy na Trzy Korony i Sokolicę. Po drodze odwiedziliśmy kilka niższych szczytów.

Niedziela to bardziej spokojny spacer po Wąwozie Homole. Pomimo, że krótki to jednak bardzo przyjemny.


Listopadowy długi weekend

Listopad to miesiąc, gdzie można bardziej aktywnie podejść do życia. Jeseniki, to jednak wyprawa majowa, która nie doszła do skutku. Tak czy owak 7 listopada, po pracy udajemy się do Lipowych Łaźni, gdzie mamy nocleg. Następnego dnia rano, korzystając z pięknej pogody, udajemy się pieszo na szczyt Seraka. Poczatkowo idziemy szlakiem niebieskim, który później łaczy się ze szlakiem żółtym na szczycie Javorik 704 m n.p.m.. Na  szczycie Mirosłav 800 m n.p.m. wchodzimy na szlak zielony. Dalej zdobywamy szczyt Nad Branou 828m n.p.m. oraz Pod Strmym 920 m n.p.m. i Pod Serakiem 1280 m n.p.m. Na końcu wchodzimy na szczyt Seraka 1351 m n.p.m.. Po odpoczynku wracamy w dół idąc początkowo szlakiem żółtym, aby docelowo wejść na zielony, który doprowadzi nas do kwatery. Cała wyprawa zajęła nam jakieś 6 godzin z odpoczynkiem.

W niedzielę 9 tego ruszamy do Dolnej Morawy.  Tam korzystając z kolejki wyjeżdżamy do góry, gdzie wchodzimy na "Ścieżkę w chmurach". Co prawda nic z niej nie widzimy, ponieważ jej nazwa całkowicie odzwierciedla warunki panujące w tym dniu. Podobna sytuacja jest na moście Sky Bridge 721. W strugach deszczu zjeżdżamy kolejką na dół.

Ostatnim aktywnym dniem jest 10 ty listopada. Wtedy to wchodzimy na szczyt Pradziada, czyli najwyższego wzniesienia Jeseników, liczącego 1492 m n.p.m. Po drodze zdobywamy dwa mniejsze szczyty, U Barborky 1310 m n.p.m. oraz Pod Pradedem 1410 m n.p.m. Czas wycieczki to niecałe dwie godziny. Widoki podobne do poprzedniego dnia, czyli widać tylko chmury i mglę.

        W zimie na narty jesienią na spacer

Kamionna to góra w Beskidzie Wyspowym, leżąca w pobliżu miejscowości o tej samej nazwie. Znana raczej dla miłośników sportów zimowych, ponieważ w okolicę szczytu dociera kolej krzesełkowa. Liczy sobie 801 m n.p.m. Można na nią również wyjść, od miejscowości Pasierbiec. Ja na szlak wszedłem o 9.11 i wróciłem o godzinie 11.46. Od razu mówię, że nie biegłem szedłem normalnym krokiem. Wycieczka odbyła się 23-10-2025 roku.




Ojców w kolorach jesieni

Poniedziałek 20 października, to chyba pierwszy słoneczny dzień, od dłuższego okresu czasu. Postanowiłem go wykorzystać do jesiennej wycieczki. Jako cel wybrałem szlak zielony w Ojcowie. Wystartowałem o godzinie 9.10 i po dwóch godzinach oraz 6,5 km marszu zakończyłem wyprawę na parkingu, gdzie pozostawiłem samochód.



Greckie podróże

Przełom września i października, to podróż do Tolo na Peloponezie. Grecja o tej porze roku, nie jest tak zatłoczona jak latem, więc można trochę pospacerować. W dniu 30 września udajemy się na niezbyt długą wycieczkę, na Wzgórze Asini. Jest to miejsce archeologiczne, z ruinami starożytnej budowli. Znajduje się ono  na północny wschód od centrum Tolo. Czas trwania wycieczki to jakieś 2 godziny wliczając dojście od kwatery. Widok z najwyższego miejsca jest niesamowity.



Kolejna wycieczka piesza w dniu 3 października, to ring na północ od Tolo. Start i koniec znajduje się przed hotelem Pavlos. Najwyższy punkt wycieczki to jakieś 300 metrów nad poziomem morza. Czas trwania wycieczki to 2 godziny 40 minut, gdzie w tym czasie pokonujemy odcinek 8,30 km.



  
  Lubomir

Mam kilka szczytów, które odwiedzam systematycznie jak Babia Góra czy Mogielica oraz mniej systematycznie jak choćby Tarnica.  Są też szczyty, na których byłem raz w życiu, ale bardzo często jestem w ich okolicy. Do drugiego zestawu należy szczyt Lubomir, na którym byłem w czerwcu 2010 roku, gdy kompletowałem Koronę Gór Polski. Jednak dzięki wyprawie z dnia 02-09-2025 roku szczyt awansował do grona "mniej systematycznego". Tym razem start i koniec miał miejsce w Węglówce na parkingu obok kościoła. Na szlak zielony wyszedłem o 9.21, na szczycie byłem o 10.47. Powrót szlakiem czerwonym od 11.04 do 11.55.









  
  Luboń Wielki

Beskidy to miejsce które jest osiągalne w niecałe 2 godziny. Na Luboniu Wielkim nie byliśmy już kilka lat, więc postanowiliśmy go odwiedzić. Tym razem poszliśmy szlakiem niebieskim od Rabki Zdroju Zaryte. Ze szczytu wracamy szlakiem żółtym. Wejście do góry spokojne zejście trudne. Zapewne gorzej by się schodziło po opadach deszczu ale my mieliśmy to szczęście, że było sucho.

  
  Jurmysz 509 m n.p.m.

Rok 2025 zapowiada się bardzo mało aktywnie, a szczyt dodany do Korony Europy potwierdza, że zbyt dużo wysiłku w jego zdobycie nie włożymy. Wakacje 2025 spędzamy w tym roku w Kazachstanie. Wylatujemy z Krakowa do Stambułu, dalej do Astany gdzie nocujemy. Kolejna przesiadka i lot do Aktobe. W następnym dniu jedziemy w okolicę szczytu, gdzie zawozi nas taksówka. Resztę wycieczki na szczyt od godziny 10.50 realizujemy pieszo. Początek to polna droga prowadząca przez step.



Trochę dalej małe pagórki  w tym ten najwyższy z metalową tabliczką i nazwą Jurmysz. Na szczycie stajemy o godzinie 11.27.



Powrót trochę inną drogą tym razem obok jeziorka.



Wyprawę zakończyliśmy o 12.10, pokonując trasę długości 3,96 km.


     Babia Góra
Moją tradycją stało się zdobywanie Babiej Góry w okresie zimowym. Nie inaczej jest i w tym roku. Pierwsze wejście na szczyt prowadzi od Krowiarek do Diablaka. Powrót tym samym szlakiem. Wycieczka ta odbyła się w dniu 11 lutego w odstępie czasowym od 9.17 do 12.05.

    Pierwszy rozruch

W Nowy Rok z nową wędrówką? Czemu nie, my tak rozpoczynamy. Pierwsza wędrówka w tym roku odbyła się po okolicznych pagórkach. Choć nie była bardzo długa, to była przyjemna.


Witam w Nowym Roku 2025

Witam  wszystkich śledzących nasze górskie wędrówki w kolejnym Nowym Roku. Niebawem strona będzie aktualizowana o nowe wędrówki.

© 2026 Jarosław Walczak. Wszystkie prawa zastrzeżone
Wróć do spisu treści